Jak się mówi czy myśli o republikach kaukaskich wszyscy z reguły na pierwszym miejscu stawiają Gruzję. To ona zawładnęła zbiorową wyobraźnią związaną z tym rejonem świata. Dla mnie jednak numerem jeden jest Armenia, z którą zresztą mieliśmy od wieków największe związki. Do dziś w Polsce mieszka wiele osób o ormiańskich korzeniach, niektórzy są bardzo znani, jak Anna Dymna, Sonia Bohosiewicz, Jerzy Kawalerowicz czy Krzysztof Penderecki. A Gruzini? Większość z nas zna tylko Grigorija z “Czterech pancernych”…
Głównym celem mojego wyjazdu jest zrobienie wypadu do Tadżykistanu, zaś Uzbekistan jest tylko bazą do tego. Już kiedyś starałem się o wizę do tego górskiego kraju, ale mi odmówiono. Bez podania przyczyny. Ale nie tak dawno wizy dla Polaków zniesiono. Trzeba więc zrobić drugie podejście.
Lubię spoglądać na świat z góry, więc staram się robić to zawsze tam, gdzie jest to możliwe. Ten wpis dotyczy punktów obserwacyjnych zbudowanych przez człowieka, zarówno wysokich, jak i trochę niższych. I nie będą to wyłącznie wieże i wieżowce. Ważna jest panorama i…emocje.
Ostatni tydzień lutego 2025 roku spędzam intensywnie na Półwyspie Arabskim, odwiedzając trzy państwa, a właściwie ich stolice. Wydają się do siebie podobne, bo wiele je łączy – są bogate, islamskie i mają arabski rodowód. Ja jednak staram się znaleźć różnice i okazuje się, że nie jest to wcale takie trudne.
Tym razem, akurat w Święta Bożego Narodzenia 2024, będzie nieco inny temat, choć związany z podróżami. Przez te lata wielokrotnie uczestniczyłem we Mszach Świętych, odprawianych w lokalnych kościołach na sześciu kontynentach, często w innych językach, z których niewiele rozumiałem, a jedynie starałem się rozpoznać główne elementy liturgii. Opiszę niektóre z nich.
Uwaga: część tekstów powstała dawno i została tylko przepisana.
O ile mnie pamięć nie myli skorzystałem z metra w 18 miastach świata, a w trzech z czegoś, co było jego namiastką. Najpiękniejsza kolej podziemna jest bezapelacyjnie w Moskwie, zaś najciekawsza w Nowym Jorku. Każdy miłośnik przemieszczania się poniżej poziomu gruntu powinien wybrać się do Londynu, gdyż to tam, jeszcze w 1863 roku, Anglicy uruchomili pierwsze metro.
Często zdarzało się, że ludzie na wieść o podróży do jakiegoś kraju czy miasta reagowali tak: “Lepiej nie jedź, bo tam jest niebezpiecznie”. Bo rzeczywiście niektóre rejony mają fatalną opinię. Jednak pojechałem i – na szczęście – te przestrogi okazały się przesadzone. Bywały jednak i takie miejsca, gdzie czułem się zagrożony i z ulgą je opuszczałem. Dużo podróży odbyłem zupełnie sam i wszystko przeszło dobrze. Jednak w niektóre obszary naszego globu bez towarzystwa na pewno nie wybrałbym się. Przykłady? RPA, Wenezuela, Brazylia.
Wiadomo, że podstawą bezpieczeństwa osobistego jest wzmożona uwaga, rozsądek i przewidywanie zagrożeń. Tyle, i aż tyle. A najbezpieczniej jest z reguły w krajach dyktatorskich, gdzie policja totalnie kontroluje społeczeństwo. Pamiętamy, że w stanie wojennym w Polsce przestępczość spadła do zera.
Nocowałem w 150 obiektach na wszystkich zamieszkanych kontynentach. O różnym standardzie – od tych naprawdę luksusowych do nader skromnych, które raczej bym omijał. Ale innych tam nie było.
Mówiąc prawdę nie mam specjalnych osiągnieć w podróżach po wodzie. Najdłuższy dystans, jak pokonałem morzem to rejs promem z Gdyni do Karlskrony w Szwecji, raptem 228 mil czyli 367 km. Ale za to odbyłem wiele przejażdżek łodziami w naprawdę ciekawych i egzotycznych miejscach. Może więc warto o tym napisać?
Powinienem rozróżnić dwa rodzaje pojazdów: autobusy kursowe oraz autokary turystyczne. W tej pierwszej grupie pokonałem kilka, w drugiej – kilkadziesiąt tysięcy kilometrów. Rzecz jasna, ciekawsze jest podróżowanie lokalnymi środkami transportu, gdyż jest się bliżej życia miejscowych. Ale i oglądanie świata zza szyby wygodnego autokaru też ma swoje zalety.