Powinienem rozróżnić dwa rodzaje pojazdów: autobusy kursowe oraz autokary turystyczne. W tej pierwszej grupie pokonałem kilka, w drugiej – kilkadziesiąt tysięcy kilometrów. Rzecz jasna, ciekawsze jest podróżowanie lokalnymi środkami transportu, gdyż jest się bliżej życia miejscowych. Ale i oglądanie świata zza szyby wygodnego autokaru też ma swoje zalety.
Taxi to na ogół drogi środek lokomocji. Choć nie zawsze i wszędzie. Czasami to jedyny sposób, aby dotrzeć w zaplanowane miejsce. I na czas. Nieważne czy auto jest nowe czy stare, oznakowane czy nie, liczy się to, by kierowca był uczciwy i słowny. A z tym czasami bywa problem. Tego najuczciwszego spotkałem… w Warszawie.
Podczas objazdu Wietnamu staram się znaleźć odpowiedź na pytanie: czy kraj ten po prawie półwieczu od podziału stał się na Północy i Południu taki sam, co by znaczyło, ze zjednoczenie zostało zakończone? Czy też nadal zauważalnie są różnice, a zatem proces zespolenia obu części wciąż trwa? A może podział trwający 30 lat jest trwałym zjawiskiem, tym razem bardziej obecnym w świadomości mieszkańców poszczególnych części.
Podczas moich podróży spotykałem ciekawe miejsca czy obiekty, które mnie zaintrygowały i uznałem, że są warte zwrócenia na nie większej uwagi. Udało mi się też doświadczyć niezapomnianych przeżyć, związanych np. z jazdą pociągiem czy spotkaniem ciekawych ludzi. Poniżej umieszczam ich przykłady, z wyjaśnieniem dlaczego mnie bardziej zainteresowały i zapadły w pamięć.