przez 6 kontynentow – Marek Marcola

Po obu stronach 17 równoleżnika[ Wietnam, 2022]

Podczas objazdu Wietnamu staram się znaleźć odpowiedź na pytanie: czy kraj ten po prawie półwieczu od podziału stał się na Północy i Południu taki sam, co by znaczyło, ze zjednoczenie zostało zakończone? Czy też nadal zauważalnie są różnice, a zatem proces zespolenia obu części wciąż trwa. A może podział trwający 30 lat jest trwałym zjawiskiem, tym razem bardziej obecnym w świadomości mieszkańców poszczególnych części.

Czytaj dalej

W świecie zwierząt.

Zobaczyć zwierzęta w ich naturalnym środowisku. To jest to! Mi się to wielokrotnie udało, łącznie z tzw. Wielką Piątką Afryki, którą tworzą: lew, bawół, słoń, lampart i nosorożec. Choć czasami zwierzaki żyją w stanie swobody połowicznej, to wyglądają na zadowolone. A może tylko wyglądają. Poniżej zamieszczam zdjęcia z krótkim opisem.

Czytaj dalej

Koleją przez 6 kontynentów.

Wprawdzie nie przejechałem się słynną Koleją Transyberyjską, ale Transkanadyjską już tak. Do tego dochodzą podróże w Indiach, Peru, Australii, Japonii, Uzbekistanie, Chinach i Tunezji. O Europie nie wspominając. Opiszę niektóre z nich. A oprócz tego zamieszczę kilka innych tematów związanych z kolejnictwem.

Czytaj dalej

Niezwykłe miejsca na świecie.

Podczas moich podróży spotykałem ciekawe miejsca czy obiekty, które mnie zaintrygowały i uznałem, że są warte zwrócenia na nie większej uwagi. Udało mi się też doświadczyć niezapomnianych przeżyć, związanych np. z jazdą pociągiem czy spotkaniem ciekawych ludzi. Poniżej umieszczam ich przykłady, z wyjaśnieniem dlaczego je  bardziej zainteresowały i zapadły w pamięć.

Czytaj dalej

Skarby przyrody. Oczarowanie czy rozczarowanie?

Tak wiele ich widziałem. Miejsca, gdzie natura bardziej się wysiliła, tworząc coś co często określa się słowem “skarb”. Jak prezentują się, gdy zamiast na fotografii człowiek widzi je bezpośrednio? Przeważnie korzystnie, ale bywają też rozczarowania. Poniżej opowiem o moich wrażeniach. I jednych, i drugich.

Czytaj dalej

Znane i nieznane miasta świata. Fascynacja czy zawód?

Jestem człowiekiem prowincji, ale miasta też lubię. Odwiedziłem ich dziesiątki na całym świecie, prawie wszystkie z tych największych i najsłynniejszych. Jakie pozostawiły we mnie wspomnienia? Czy nie okazały się przereklamowane? Niestety, często tak. Ale były też pozytywne zaskoczenia. Poniżej moje subiektywne opinie. Kolejność jest generalnie przypadkowa, poza pozycją Nr 1. To jest naprawdę Numer Jeden! W skali całego globu. Już chyba wszyscy wiedzą, o które miasto chodzi.

Czytaj dalej

Słynne zabytki świata. Zachwyt czy niedosyt.

W swoich podróżach widziałem większość sztandarowych zabytków świata na wszystkich kontynentach. Jedne zrobiły na mnie kolosalne wrażenie, przy innych poczułem rozczarowanie. Zechcę teraz opowiedzieć o moich odczuciach z zaznaczeniem, gdzie były jakie emocje. Niektóre mogą być zaskoczeniem dla Czytelnika, gdyż są jakby wbrew powszechnym opiniom.

Czytaj dalej

Polska. Miejsca mniej znane, a warte odwiedzenia[ 2022]

Każdy z nas trafia od czasu do czasu na takie miejsca, które z różnych przyczyn podobają mu się. I zapadają w pamięć. W Internecie pełno jest różnych rankingów, wykazów atrakcji, słowem różnych tekstów, zaczynających się od “naj”. Postanowiłem i ja zrobić coś takiego. Tyle że nie będzie na nim Wawelu, wiaduktów w Stańczykach i latarni w Świnoujściu. Chcę natomiast zaprezentować inne, czasami zupełnie nieznane obiekty, które niesłusznie są pomijane w planach zwiedzania nawet przez wytrawnych turystów. W tym wykazie nie uwzględniam  mojego rodzinnego Roztocza, gdyż ma swój odrębny wpis na tym blogu. Dla orientacji miejsca oznaczone są samochodową literą właściwą dla danego województwa.

Czytaj dalej

Afryka Zachodnia w trzech odsłonach[ 2015]

Trzy sąsiadujące kraje: Gambia, Senegal i Gwinea Bissau, mają za sobą różną przeszłość wykreowaną przez innych kolonizatorów, odpowiednio Wielką Brytanię, Francję i Portugalię. Widać to bardzo wyraźnie do dziś, mimo, że uzyskały niepodległość wiele dekad temu. Podobnie jest i u nas, choć upłynęło już ponad 100 lat od zakończenia okresu zaborów, ich skutki tkwią wciąż w mentalności potomków dawnych mieszkańców Galicji, Kongresówki oraz Pomorza i  Wielkopolski. Nie mówiąc o architekturze, organizacji i etosie pracy czy zamożności.

Czytaj dalej

Mój pierwszy wyjazd, 1979[ NRD, CSRS]

            Jest wrzesień 1979 roku. Ze Szczecina, gdzie zatrzymałem się kilka dni u moich krewnych, ruszam koleją do Berlina. Przedtem jednak musiałem wyrobić tzw. książeczkę walutową i korzystając z dwuletniego limitu dewiz socjalistycznych, wymienić trochę złotych na marki wschodnioniemieckie. Pociąg pokonuje dystans około 150 kilometrów w 3 godziny licząc odprawę graniczną. Wysiadam na Dworcu Lichtenberg i schodzę do metra. To moja pierwsza podróż takim środkiem transportu, więc wszystko oglądam z największą uwagą. Ówczesne metro berlińskie wydaje się być zastygle w czasie minionym, jakby nic lub bardzo mało zrobiono przy nim od  początków datowanych na 1902 rok. Na powierzchnię wychodzę w samym centrum enerdowskiej stolicy, czy na Alexanderplatz.

Czytaj dalej