Tym razem, akurat w Święta Bożego Narodzenia 2024, będzie nieco inny temat, choć związany z podróżami. Przez te lata wielokrotnie uczestniczyłem we Mszach Świętych, odprawianych w lokalnych kościołach na sześciu kontynentach, często w innych językach, z których niewiele rozumiałem, a jedynie starałem się rozpoznać główne elementy liturgii. Opiszę niektóre z nich.
Uwaga: część tekstów powstała dawno i została tylko przepisana.
W swoich podróżach widziałem większość sztandarowych zabytków świata na wszystkich kontynentach. Jedne zrobiły na mnie kolosalne wrażenie, przy innych poczułem rozczarowanie. Zechcę teraz opowiedzieć o moich odczuciach z zaznaczeniem, gdzie były jakie emocje. Niektóre mogą być zaskoczeniem dla Czytelnika, gdyż są jakby wbrew powszechnym opiniom.
Przed wyjazdem do Etiopii nawet nie przypuszczałem, że przede mną podróż do kraju tak niezwykłego, że bezapelacyjnie pozostaje na pierwszym miejscu mojej listy najbardziej atrakcyjnych turystycznie państw świata. A co jest jeszcze w pierwszej piątce? Haiti, Nepal, Boliwia i Kambodża. Ktoś powie, że same biedne i zacofane cywilizacyjnie, a są przecież atrakcyjne te wysoko rozwinięte np. Francja, Włochy, Australia czy Japonia. Zgoda, tyle, że ta druga czwórka jest poukładana i przewidywalna, a zwłaszcza skomercjalizowana do szpiku kości. Co innego taka Etiopia. Tu ciągle jeszcze życie toczy się według pradawnych afrykańskich zasad, nieskażonych przez europejskich kolonizatorów. Głównie w tym tkwi jej turystyczna niezwykłość. Jeżeli dodamy do tego liczne jak na Czarną Afrykę zabytki, pradawne chrześcijaństwo, niezwykłych ludzi i malownicze krajobrazy moja fascynacja Etiopią stanie się zupełnie oczywista. Czytaj dalej →