Wiele osób na hasło “Brazylia” wyobraża sobie piękny i otwarty na przyjezdnych kraj, którego znakiem rozpoznawczym są rajskie plaże i roznegliżowane kobiety na nich opalające się w czasie, kiedy nie tańczą samby podczas karnawału. No cóż, rzeczywistość jest zupełnie inna od tej wykreowanej przez speców od marketingu.
Mówiąc prawdę nie mam specjalnych osiągnieć w podróżach po wodzie. Najdłuższy dystans, jak pokonałem morzem to rejs promem z Gdyni do Karlskrony w Szwecji, raptem 228 mil czyli 367 km. Ale za to odbyłem wiele przejażdżek łodziami w naprawdę ciekawych i egzotycznych miejscach. Może więc warto o tym napisać?