Bez wątpienia moją podróżą życia była ta dookoła świata[ patrz wpis]. Ale na drugiej pozycji jest przejazd przez Andy od Chile przez Boliwię do Peru. Z wielu przyczyn. Na pierwszym miejscu postawiłbym widoki, dalej ludzi tam mieszkający i wreszcie miasta. To trudna wyprawa, wymagająca kondycji, gdyż w najwyższym punkcie człowiek znajduje się na 5000 m n.p.m.
Mówiąc prawdę nie mam specjalnych osiągnieć w podróżach po wodzie. Najdłuższy dystans, jak pokonałem morzem to rejs promem z Gdyni do Karlskrony w Szwecji, raptem 228 mil czyli 367 km. Ale za to odbyłem wiele przejażdżek łodziami w naprawdę ciekawych i egzotycznych miejscach. Może więc warto o tym napisać?
Tak wiele ich widziałem. Miejsca, gdzie natura bardziej się wysiliła, tworząc coś co często określa się słowem “skarb”. Jak prezentują się, gdy zamiast na fotografii człowiek widzi je bezpośrednio? Przeważnie korzystnie, ale bywają też rozczarowania. Poniżej opowiem o moich wrażeniach. I jednych, i drugich.