przez 6 kontynentow – Marek Marcola

Ameryka Centralna podczas pandemii[2022]

           Dobrze jest przepołowić naszą ponurą zimę jakimś wypadem tam, gdzie słońce świeci codziennie, a termometry wskazują o wiele więcej niż 20 stopni Celsjusza. Mi udało się to na przełomie stycznia i lutego 2022 roku mimo pandemii, która wymusiła dodatkowe formalności, jak chociażby rejestracja internetowa czy test przed wjazdem. Z drugiej strony dzięki niej było mniej turystów, a przez to dostęp do różnych ciekawych miejsc był znacznie łatwiejszy. A takich miejsc znalazło się całkiem sporo, bowiem po kolei odwiedziliśmy Panamę, Kostarykę i Nikaraguę, z każdym dniem coraz bardziej przekonani, że wspinamy się jakby po stopniach atrakcyjności krajów.

Czytaj dalej

Do “setki” coraz bliżej [2022]

Po objechaniu świata dookoła moim podróżniczym celem jest odwiedzenie przynajmniej 100 państw świata. Gdyby nie ta wredna pandemia byłbym już pewnie u celu, a tak wciąż tułam się w dziewiątej dziesiątce. A kolejnym wyzwaniem jest Antarktyda.

Czytaj dalej

Na południu Afryki[ 2017]

W czasach PRL kilka obiegowych skrótów krajów od razu zawierało jednoznaczny przekaz skojarzeniowy. USA ? Wiadomo – daleki dobrobyt, RFN – ten bliski, ZSRR z kolei znaczył naszego ciemiężcę. Tylko hasło “RPA” miało wieloraki sens. Z jednej strony przywodziło na myśl ucisk czarnej większości przez Białych, z drugiej najwyższy standard życia na świecie dla Afrykanerów z europejskimi korzeniami. Nie udało mi się dotrzeć na południe Afryki w czasach apartheidu, by samemu ocenić, jak naprawdę było, ale nawet wizyta ćwierć wieku później dała mi wiele do myślenia.

Czytaj dalej

Na herbacianej wyspie[ Sri lanka, 2007]

Jeżeli ktoś nie  lubi hałasu, tłoku i brudu, a chciałby poczuć hinduskie klimaty, powinien wybrać się na Sri Lankę. Nie zobaczy wprawdzie Tadż Mahal czy Gangesu, ale uniknie wspomnianych mankamentów. Po wylądowaniu w połowie grudnia przekonujemy się, że z pogodą coś nie gra: pada deszcz i jest po prostu zimno, choć jesteśmy tak blisko równika. Szybko okazuje się, że sprawcą jest opóźniony monsun. Naszą baza jest miejscowość Beruwala na zachodnim wybrzeżu, obmywanym przez wody Oceanu Indyjskiego.

Czytaj dalej

Północne Indie[ 2013]

Czasem Indie określa się jako subkontynent, gdyż są może nie tyle duże, co klarownie wydzielone w formie półwyspu i ogromnie zróżnicowane. Moja opowieść ogranicza się tylko do północy, czyli małego fragmentu kraju, ale to tam jest stolica, oblegane przez Hindusów Waranasi, no i słynna Agra. To fascynujący kraj, choć bardzo męczący w zwiedzaniu. Pod koniec miałem naprawdę dość tego hałasu, chaosu i tłoku. Raczej się tam ponownie się  nie wybiorę, a przecież są ludzie, którzy byli tam wielokrotnie i planują kolejne podróże. Co takiego jest w tych Indiach? Czytaj dalej

Roztocze: Osobliwości – Ciekawości – Niezwykłości

Tym razem, zamiast relacji z dalekiego świata chcę przybliżyć moje rodzinne Roztocze, ale nie tak przewodnikowo, tylko bardziej pod kątem ciekawostek. Ominę oczywiste atrakcje typu szumy w Suścu, kamieniołomy w Józefowie czy Roztoczański Park Narodowy, bo każdy je znajdzie, ale za to zwrócę uwagę na coś, co łatwo przegapić ze stratą dla zwiedzającego. Podpowiem, gdzie są jedyne serpentyny, usypane kopce, połonina czy wielki napis Hollywood. Słowem, poprowadzę Was śladami moich odkryć, tyle że na skróty, bo mi zajęło to często wiele lat.

Czytaj dalej

Migawki z Chin[ 2008]

To nieprawda, że chiński mur[ zdjęcie] widać z kosmosu. Nie widać go nawet z samolotu, który obniża swój pułap przed lądowaniem na pekińskim lotnisku, chociaż przebiega całkiem blisko stolicy. Po prostu jest zbyt podobny do otaczających go gór.

Dopiero z bliska można ocenić jego majestat i potęgę. Szkoda tylko, że jest to w zasadzie rekonstrukcja, podobnie, jak i wiele innych “zabytków” w Chinach. Tak czy inaczej obiekt robi wrażenie, i na turystach, i na tubylcach. Są oni dumni z osiągnięcia  przodków i tłumnie spacerują po jego koronie.

Czytaj dalej

Filmowym szlakiem po Polsce

         Od dłuższego czasu, będąc w jakimś rejonie Polski, staram się odwiedzać miejsca, w których kręcono filmy. Zwłaszcza kilkukrotne pobyty na Dolnym Śląsku skłoniły mnie do tego, aby zaprezentować kilkadziesiąt plenerów filmowych, wcale nie tak powszechnie znanych. Dlaczego właśnie na Dolnym Śląsku zrealizowano tak wiele wiele znaczących produkcji? Wszystko za sprawą funkcjonowania we Wrocławiu Wytwórni Filmów Fabularnych. Reżyserzy wybierali na ogół lokacje położone blisko, po pierwsze dlatego, iż to ograniczało koszty, a po drugie, gdyż tamtejsze miasta, miasteczka i pejzaże miały wiele do zaoferowania.

    Takich malowniczych miejsc o filmowej urodzie jest zresztą wiele w całym kraju. Przyjrzyjmy się tym, gdzie powstawały filmy, ale takie wartościowe, z wybitnymi aktorami i mądrym przesłaniem.

Czytaj dalej