przez 6 kontynentow – Marek Marcola

Urugwajskie osobliwości 2018

To oczywiste, że maleńki Urugwaj jest w cieniu wielkich i atrakcyjnych sąsiadów, czyli Argentyny i Brazylii. Również w skali całej Ameryki Południowej jest mało zauważalny. Można jednak odnieść wrażenie, że świadomie lub nie  poprawia swoją wyrazistość poprzez działania niekonwencjonalne, typu legalizacja tzw. miękkich narkotyków. Do urugwajskiego Colonia del Sacramento docieram promem z Buenos Aires podczas podróży dookoła świata. Tam przesiadam się do autobusu, jadącego do Montevideo. Teraz jest okazja, by pogapić się na tutejszy krajobraz. O dziwo, byłby bardzo podobny do tego z Mazowsza, oczywiście gdy nie …palmy.

Po godzinnej jeździe niby – autostradą[ tych spełniających parametrów tu nie ma], wjeżdżamy do Montevideo. Mało kto uświadamia sobie, że to najbardziej na południe wysunieta stolica kontynentu. Uznawana jest też za najlepsze miasto do życia Ameryki Południowej. Czytaj dalej

Królestwo wiatru[ Wyspy Zielonego Przylądka, 2017]

Kiedy patrzy się na mapę Afryki, Wyspy Zielonego Przylądka przegapić łatwo. Ot, takie czarne punkciki  przytulone do zachodniego brzegu od strony Senegalu. I właśnie senegalski Zielony Przylądek dał im nazwę. Wśród 10 wysp głównych i 16 mniejszych archipelagu Cabo Verde najbardziej popularną wśród turystów jest Sal. Nasz samolot ląduje w pobliżu miasta Espargos, uchodzącego za “stolicę” wyspy. Mieszka tam 17 tys. mieszkańców – większość całej populacji. Z kolei zamorscy goście wypoczywają głównie w miejscowości Santa Maria, na południowym cyplu, która dzieli się na dwie części: hotelową i mieszkalną. Warto sobie pospacerować także po tej drugiej, by przyjrzeć się codziennemu życiu mieszkańców, zresztą z reguły zatrudnionych w tych sektorach turystycznych. Czytaj dalej

Kanada w zimowej szacie, 2016

Na lotnisku w Toronto urzędnik imigracyjny nie jest zbyt dociekliwy i zadowala się krótkimi odpowiedziami. Wygodnym i szybkim pociągiem docieramy do miasta i odnajdujemy nasz apartament. Znajduje się w jednym tych z budynków w centrum , które trudno od siebie odróżnić. Za to blisko stąd do brzegów jeziora Ontario i do CN Tower – niekwestionowanego symbolu miasta. Wyjeżdżamy na punkt widokowy urządzony na 447 metrze i rozglądamy się wokół. A jest na co. Z jednej strony  wzrok przyciąga  grupa lśniących w słońcu wieżowców, z drugiej ogrom jeziora Ontario, a wszystko to osadzone w kanadyjskich bezkresach[ zdjęcie].

Kanada to przecież drugie pod względem obszaru państwo świata o powierzchni 9,8 mln km 2, gdzie zamieszkuje zaledwie 36 milionów osób, czyli jeszcze mniej niż w Polsce. A jego sercem- choć nie stolicą – jest Toronto z 6 milionami mieszkańców. Miasto typowe dla Nowego Świata: w centrum drapacze chmur wybudowane wzdłuż ulic krzyżujących się pod kątem prostych, które przechodzą powoli w niższą zabudowę, aż do domków jednorodzinnych. Czytaj dalej

Na Jedwabnym Szlaku [ Uzbekistan, 2019]

Kiedy ląduję w Taszkencie jest już ciemno, więc nie szukam innych środków transportu, tylko lotniskową taksówką docieram do hotelu “Uzbekistan”. Nie mógłbym innego wybrać, gdyż jest modernistyczną perełką uzbeckiej stalicy, znaną z tak wielu fotografii.

Wewnątrz nieco rozczarowuje, ale za to rano doceniam jego położenie – w samym sercu miasta, tuż przy pomniku słynnego Timura. Ten żyjący na przełomie XIV i XV wieku władca, w wyniku licznych wojen zbudował ogromne imperium o powierzchni 4,6 mln km 2, rozciągające się od Turcji po Indie i od Kazachstanu po Iran Czytaj dalej

Z wizytą u Świętego Szarbela [ Liban, 2019]

Autostrada Bejrut - Trypolis

Autostrada Bejrut – Trypolis

 

200 kilometrów dzielących cypryjską Larnakę od Bejrutu samolot pokonuje w 27 minut. To najkrótszy lot, jaki odbyłem pasażerskim odrzutowcem, a mam ich już na koncie grubo ponad sto. W Bejrucie jest już ciemno, więc lotniskową taksówką jedziemy wprost do hotelu.

Mówiąc prawdę boję się trochę tego miasta, więc wczesnym rankiem, gdy mój syn, Piotr, śpi jeszcze sam wybieram się na rekonesans, zrazu rozglądając się bojaźliwie wokół. Jestem wszak w stolicy Libanu, mieście, z którego od ponad 40 lat media co jakiś czas donoszą o walkach ulicznych, bombardowaniach, ostrzałach artyleryjskich lub zamachach bombowych. Na szczęście nie teraz. Czytaj dalej

Japonia, a „Druga Japonia”, 2015

W sierpniu 1980 roku, na koniec pamiętnego strajku w stoczni gdańskiej, Lech Wałęsa zapowiedział zbudowanie w Polsce Drugiej Japonii. Niemal 35 lat później miałem okazję sprawdzić co z tego wyszło.

JaponiaPo ponad 10 godzinach lotu szerokokadłubowy Airbus 330 ląduje na tokijskim lotnisku Narita. Strażnik graniczny bez żadnych pytań stempluje mi paszport pieczątką, na której widnieje pozwolenie na trzymiesięczny pobyt w Japonii. To rezultat zniesienia wiz dla Polaków, trzy dekady temu – nie do wyobrażenia. Teraz zaczynają się moje zmagania z ogromem i zawiłością komunikacji publicznej Nipponu. Najpierw należy dotrzeć do Tokio. Spośród kilku możliwości wybieram pociąg Skyliner, gdyż jego stacja docelowa znajduje się w pobliżu mojego hotelu. Do pokonania jest 65 km, co zajmuje 41 minut. Długo. Normalnemu Shinkansenowi wystarczyłaby połowa tego czasu Czytaj dalej