Podcienia. Najbardziej docenia się je w czasie deszczu i upału. Ale to nie wszystko. Zadaszone przejścia idealnie urozmaicają zabudowę miast, i to nie tylko tych starych, zabytkowych. Dlatego architekci wciąż je budują.
Długo dojrzewałem do pieszej pielgrzymki – prawie 40 lat. Ale wcześniej miałem w niej swój udział: każdego roku przyjmowaliśmy w naszym domu pielgrzymów[ od 2 do 30 osób] wędrujących z Zamościa do Częstochowy. Kiedy metę pierwszego etapu przeniesiono ze Zwierzyńca do Szczebrzeszyna, przywoziłem stamtąd przynajmniej dwie osoby i potem odwoziłem na start następnego dnia. I zawsze, kiedy grupa odchodziła czułem jakiś zew. Aż w końcu mu uległem. I nie było to takie zwyczajne pielgrzymowanie, tylko rzec można hybrydowe. Nie przeszedłem całej trasy na raz pod skrzydłami kościelnego organizatora, ale w odcinkach, sam, i czasami z odstępstwami od oficjalnej trasy. Niekiedy pomijałem kolejny etap i przechodziłem na późniejszy lecz potem wracałem by przejść ten zaległy. I wciąż uczyłem się, jak uczynić przemarsz najbardziej efektywnym. No i mam na koncie dwa starty i dwa zakończenia.
W grudniu 2025 roku rozpoczynam kolejną hybrydową pielgrzymkę, tym razem do Leżajska, w sumie około 70 kilometrów. Relacja[ na końcu tego wpisu] będzie uzupełniana na bieżąco.