Europa

Punkty widokowe na 6 kontynentach

Lubię spoglądać na świat z góry, więc staram się robić to zawsze tam, gdzie jest to możliwe. Ten wpis dotyczy punktów obserwacyjnych zbudowanych przez człowieka, zarówno wysokich, jak i trochę niższych. I nie będą to wyłącznie wieże i wieżowce. Ważna jest panorama i…emocje.

Czytaj dalej

Plenery filmowe w Płocku

       Ładnie położone na wysokiej skarpie wiślanej i do tego naszpikowane zabytkami miasto nie mogło ujść uwadze filmowców. Realizowano tu produkcje poświęcone różnym epokom i tematom, w sumie ponad 20! Płock ma jeszcze korzystne położenie względem Łodzi i Warszawy, a więc miejsc, gdzie zapadają decyzje o wyborze plenerów. A przeważnie decyduje takie rozumowanie: “Po co jechać daleko, skoro w pobliżu są odpowiednie miejsca”? Taniej i wygodniej.

Czytaj dalej

Plenery filmowe w Tarnowie

W Tarnowie nakręcono kilkanaście filmów i seriali. Mało? Dużo! Bo przecież całkiem niedaleko od tego miasta leży Kraków, który jest zagłębiem różnorakich plenerów. A poza tym wiele zaułków tarnowskich bardzo przypomina te z dawnej stolicy Polski. Mimo to twórcy od lat uważają, że warto wybrać się miasta nad Dunajcem.

Czytaj dalej

Moje Msze Święte na obczyźnie 1981 – 2025]

Tym razem, akurat w Święta Bożego Narodzenia 2024, będzie nieco inny temat, choć związany z podróżami. Przez te lata wielokrotnie uczestniczyłem we Mszach Świętych, odprawianych w lokalnych kościołach na sześciu kontynentach, często w innych językach, z których niewiele rozumiałem, a jedynie starałem się rozpoznać główne elementy liturgii. Opiszę niektóre z nich.

Uwaga: część tekstów powstała dawno i została tylko przepisana.

Czytaj dalej

Podróże pod ziemią, czyli metro i nie tylko

O ile mnie pamięć nie myli skorzystałem z metra w 18 miastach świata, a w trzech z czegoś, co było jego namiastką. Najpiękniejsza kolej podziemna jest bezapelacyjnie w Moskwie, zaś najciekawsza w Nowym Jorku. Każdy miłośnik przemieszczania się poniżej poziomu gruntu powinien wybrać się do Londynu, gdyż to tam, jeszcze w 1863 roku, Anglicy uruchomili pierwsze metro.

Czytaj dalej

Plenery filmowe w Bieszczadach

Nie ma w Polsce bardziej magicznego pleneru niż Bieszczady. Po prostu nie ma. Wie to każdy, kto był tam chociaż jeden raz.  Położone w południowo – wschodnim cyplu  kraju, kuszą niezwykłością i odmiennością. Wprawdzie nie są już tak dzikie jak dawniej, ale wciąż otacza je opinia gór wyjątkowych, idealnych do ucieczki od dotychczasowego życia, zwłaszcza  w dużym mieście. To dlatego od 60 lat filmowcy pokonują tyle kilometrów z dużych aglomeracji, żeby nakręcić tu coś wartościowego. I często im się to udaje. Rozpoczynamy od najlepszego przykładu.

Czytaj dalej

Plenery filmowe w Toruniu

Nikt się nie dziwi, że zabytkowy Toruń od lat przyciąga filmowców. Można jedynie zastanawiać się, dlaczego miasto o takich walorach zagościło na ekranie tak rzadko ? Odpowiedź jest prosta: położenie. Gdyby leżało np. pomiędzy Łodzią a Warszawą ekipy filmowe zadomowiłyby się tam na stałe.

Czytaj dalej

Plenery filmowe w Bydgoszczy

Chyba najwięcej osób kojarzy Bydgoszcz z tłem do serialu “Czterej pancerni i pies”. Ale to nie wszystko, lista “bydgoskich” filmów jest o wiele dłuższa. Swą popularność wśród twórców filmowych miasto zawdzięcza ciekawej architekturze z kilku epok, choć przede wszystkim ciekawemu układowi wodnemu opartemu o Brdę, Młynówkę i Wisłę.

Czytaj dalej

Plenery filmowe w Piotrkowie Trybunalskim

Piotrków ma odpowiednie atuty w tej dziedzinie. Najważniejsze to piękna starówka, która może stanowić tło do filmów z różnych epok. Poza tym leży niedaleko od stolicy filmu polskiego, czyli Łodzi. Twórcy nie musieli się więc zbyt fatygować, by nakręcić coś sensownego w odpowiednim otoczeniu.

Czytaj dalej

Bezpieczeństwo na 6 kontynentach

Często zdarzało się, że ludzie na wieść o podróży do jakiegoś kraju czy miasta reagowali tak: “Lepiej nie jedź, bo tam jest niebezpiecznie”. Bo rzeczywiście niektóre rejony mają fatalną opinię. Jednak pojechałem i – na szczęście – te przestrogi okazały się przesadzone. Bywały jednak i takie miejsca, gdzie czułem się zagrożony i z ulgą je opuszczałem. Dużo podróży odbyłem zupełnie sam i wszystko przeszło dobrze. Jednak w niektóre obszary naszego globu bez towarzystwa na pewno nie wybrałbym się. Przykłady? RPA, Wenezuela, Brazylia.

      Wiadomo, że podstawą bezpieczeństwa osobistego jest wzmożona uwaga, rozsądek i przewidywanie zagrożeń. Tyle, i aż tyle. A najbezpieczniej jest z reguły w krajach dyktatorskich, gdzie policja totalnie kontroluje społeczeństwo. Pamiętamy, że w stanie wojennym w Polsce przestępczość spadła do zera.

Czytaj dalej