Urugwajskie osobliwości 2018

To oczywiste, że maleńki Urugwaj jest w cieniu wielkich i atrakcyjnych sąsiadów, czyli Argentyny i Brazylii. Również w skali całej Ameryki Południowej jest mało zauważalny. Można jednak odnieść wrażenie, że świadomie lub nie  poprawia swoją wyrazistość poprzez działania niekonwencjonalne, typu legalizacja tzw. miękkich narkotyków. Do urugwajskiego Colonia del Sacramento docieram promem z Buenos Aires podczas podróży dookoła świata. Tam przesiadam się do autobusu, jadącego do Montevideo. Teraz jest okazja, by pogapić się na tutejszy krajobraz. O dziwo, byłby bardzo podobny do tego z Mazowsza, oczywiście gdy nie …palmy.

Po godzinnej jeździe niby – autostradą[ tych spełniających parametrów tu nie ma], wjeżdżamy do Montevideo. Mało kto uświadamia sobie, że to najbardziej na południe wysunieta stolica kontynentu. Uznawana jest też za najlepsze miasto do życia Ameryki Południowej. Owszem, jeżeli ktoś lubi spokój i kameralność z jednej strony oraz dość wysoki standard życia z drugiej. Jak się spaceruje po starym mieście, trudno odnieść wrażenie, że miasto ma 1,3 miliona mieszkańców. Wszystko toczy się tu powoli, w tempie określonym latynoskimi nawykami i tradycją. Współczesność widać dopiero w nowych dzielnicach, ale i tu nie ma wielkomiejskiej gorączki toczącej argentyńską metropolię zza La Platy. Sercem miasta jest Plac Niepodległości, na którym w oczu rzuca się wieżowiec Palacio Savio[ zdjęcie], niegdyś najwyższy pod tą szerokością geograficzną. Dziś nad miastem i krajem góruje Torre Antel[157 metrów]

Chodzę sobie po Starym Mieście i odnajduję… polonica. I to w dwóch miejscach. Pierwsze to katolicka katedra, którą w 1987 roku odwiedził Jan Paweł Święty. W sumie to zaskoczenie, że zaproszono go właśnie tutaj, gdyż Urugwaj aż do przesady dba od dziesięcioleci od wyraźny rozdział kościoła od państwa. Widocznie zadecydował autorytet i niebywała popularność polskiego Papieża. Odnalazłem też plenery filmu “Persona non grata”[ zdjęcie]  z 2005 roku, nakręconego przez Krzysztofa Zanussiego z udziałem m.inn Zbigniewa Zapasiewicza i Jerzego Stuhra.

W samym sercu Montevideo znajduje się nowoczesny budynek, w którym urzęduje Prezydent Republiki. W latach 2010 – 15 był nim Jose Muijca, który władzę objął w wieku 85 lat. Niezwykły człowiek. Do pracy do służbowego pałacu[ zdjęcie] dojeżdżał ze swojej farmy starym Volkswagenem Garbusem, poza tym 90 % pensji przeznaczał na biednych. Gdzie indziej może byłby dziwakiem, ale w tolerancyjnym i przodującym w tzw. swobodzie obyczajowej Urugwaju pasował idealnie. Aborcja jest tu legalna, jak również małżeństwa jednopłciowe z możliwością adopcji dzieci. Jest jeszcze coś. Władze zalegalizowały marihuanę, wprawdzie pod kontrolą, ale jako pierwsze w świecie. Rzecz jasna, ochoczo przyjęto  też uchodźców syryjskich, którym się tu jednak ponoć nie spodobało.

Ten mały kraj nad La Platą ma całkiem niezły, jak na ten rejon świata dochód narodowy, bo wynoszący ponad 22 tys. USD na głowę mieszkańca. To widać. Po domach, samochodach i strojach przechodniów. Niestety ceny są też wysokie, wyższe niż w Polsce. Z z naszych produktów wypatrzyłem w sklepie czekolady Wedla. Też droższe, niż nad Wisłą. Mój pobyt w Urugwaju przypada na październik, czyli tamtejszą wiosnę, pełną kwiatów[ zdjęcie].Jest ładnie, ale zimno.

Czy warto wybrać się do Urugwaju? Tak, ale przy okazji pobytu w okolicy, i to na dzień – dwa, bo dłużej człowiek raczej wynudziłby się.

Marek Marcola