Materialne ślady po PRL

W tym wpisie chcę przedstawić obiekty powstałe w okresie 1945 – 89, wciąż widoczne w zabudowie polskich miast i wsi. Dla 60 – latków, i osób jeszcze starszych, są to zapisy młodości, kiedyś wszechobcene dookoła, a dziś powoli znikające. Moje pokolenie ma tę Polskę Ludową nadal w głowie, gdyż okres ten zaszczepił pewne nawyki[ często złe], ale i odporność na przeciwności losu. Bo życie wówczas było naprawdę trudne. Przez to niekiedy patrzymy z poczuciem wyższości na młodych, którzy narzekają na coś w Polsce współczesnej. Dla nas dzisiaj to jest raj, gdzie wszystko jest w sklepach, zarabia się prawdziwe pieniądze i można podróżować po całym świecie. Czyli odwrotnie, jak w PRL.

&. Zaczynamy od sztandarowego kompleksu w Warszawie, czyli Marszałkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej, która jest przedstawicielem tzw. socrealizmu.

&. Chociaż może powinienem zacząć od niego!

&. Inne warszawskie miejsce, kojarzone z okresem PRL to tzw. Ściana Wschodnia. Bloki prawie nie zmieniły swego wyglądu, ale tzw. Domy Towarowe “Centrum” już tak.

&. Dworzec Centralny otworzono w 1974 roku. Ja byłem tam po raz pierwszy dwa lata później. Zrobił na mnie ogromne wrażenie. I tak jest do dzisiaj, nimo że od tamtej pory widziałem setki dworców kolejowych na całym świecie. Nasz jest zrobiony z architektonicznym polotem, i ma świetną lokalizację.

&. Wiele osób jest zgodnych, że dworzec Warszawa Powiśle jest najbardziej udaną kolejową formą architektoniczną w stolicy. Zabudowę peronów wykonano w latach 1954 – 63.

&. Gdyby zdjąć współczesne reklamy z dworca autobusowego Zachodniego i zakryć nowoczesne, świetnie wyposażone sklepy wewnątrz, można by poczuć się, jak w czasach PRL. Zwłaszcza na krzywej płycie postojowej i podobnych jej koslawych peronach. Nic się tam nie zmieniło.

&. W stolicy są dwa hotele, które powstały w okresie PRL, swego czasu najlepsze w kraju. Pierwszy to “Forum”[ fotografia Nr 1], wybudowany przez Szwedów w 1974 roku o bryle i elewacji zupełnie odmiennej od tych z sąsiedztwa. Dla przeciętnego obywatela PRL był niedostępny z racji ceny, zaś dla gościa z Zachodu okazywał się hotelem o średnim standardzie, co nie wszystkim odpowiadało. Dlatego dwa lata później oddano do użytku lepszy obiekt o nazwie”Victoria”[ fotografia Nr 2] aby zaspokoić potrzeby np. gwiazd muzycznych czy wysokiej rangi polityków.

&. W latach 70. XX wieku w Warszawie wyrosły dwa wieżowce o wysokości ponad 100 metrów, co było zapowiedzią wyścigu w górę i konkurencji dla Pałacu Kultury i Nauki. To ostatnie udało się dopiero w 2025 roku – Varso stał się najwyższym wysokościowcem w Unii Europejskiej z wynikiem 310 metrów. Poniżej Intraco I – fot. 1, i Intraco II – fot. 2

&. Nie mam pewności czy ten neon jest oryginalny, czy też ktoś go zrobił teraz na wzór starego. Ale własnie tak wyglądały neony w PRL, jak ten z ulicy Długiej w Warszawie.

&. Od latr 70. XX wieku, jadąc pociagiem między stacją Warszawa Wschodnia a Centralna, wielokrotnie widziałem na kamienicy przy ulicy Targowej 15 wielką reklamę Warszawskich Zakładów Fototechnicznych “Foton” . Przetrwała ona zmianę ustrojową, widniała na ścianie kamienicy aż do 2019 roku, kiedy ją zamalowano. Wywołało to jednak taki społeczny sprzeciw, że rok później reklamę odtworzono. I dobrze.

&. W okresie przed 1989 rokiem bary mleczne były wręcz oblegane. Klienci wiedzieli, że można tu tanio i dobrze zjeść. I niekoniecznie dania jarskie, gdyż mięsne też były w jadłospisie. Dzisiaj również takie placówki funkcjonują[ jak ten na warszawskiem Nowym Mieście] , i przyciągają nie tylko emerytów, ale i młodych ludzi. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: można tu tanio i dobrze zjeść!

&. Katowicka Hala Sportowo – Widowiskowa oddana została do użytku w 1971 roku po 7 letniej budowie. Mało się kojarzy z siermiężnym budownictwem w PRL, gdyż jest oryginalna w swej formie. Od dawna nazywana jest “Spodkiem”.

&. Pomnik Czynu Rewolucyjnego w Rzeszowie zaprojektował w 1974 roku słynny rzeźbiarz Marian Konieczny. Trudno orzec, dlaczego nadał mu taką formę, kojarzącą się z kobiecą anatomią. Tak, czy inaczej, ten własnie kształt zapewnia pomnikowi ogólnopolską sławę.

&. W Białymstoku zachował się ślad po “Cepelii”. Sklepy, sprzedające wyroby ludowe znajdowały się kiedyś w każdym mieście o randze powiatowej.

&. Niegdyś nie było marketów, tylko domy towarowe. Najczęściej bez towarów, za to z nudzącymi się ekspedientkami. Na tym w Sieradzu zachował się jeszcze napis.

&. Również w Łodzi zachował się dom towarowy “Magda” zlokalizowany przy ulicy Piotrkowskiej. Jednak jego nazwa nie wywodzi się wprost od żeńskiego imienia, bo obiekt to Magazyn Artykułów Gospodarstwa Domowego, stojący tu od 1965 roku.

&. A tutaj jeszcze SDH w Biłgoraju. Teraz pełen towarów i różnych stoisk, w tym kantoru. Kiedyś pełen sprzedawców…

&. Pawilon “Łukasz” w Zamościu niewiele zmienił się przez 40 lat. Dzzisiaj mieści chińskie centrum handlowe.

&. Dawnego pawilonu w podlubelskiej Jabłonnie nikt nie chce od lat kupić i wyremontować, ani go rozebrać. Choć szpeci otoczenie. Mam wrażenie, że wszyscy czekają aż się sam zawali. A ja wciąż pamiętam, kiedy w tej placówce handlowej Gminnej Spółdzielni było pełno kupujących, choć półki były przeważnie puste.

&. Wiele domów towarowych z opkresu PRL przeszło tzw. lifting, by je doposować stylistycznie do XXI wieku. Pawilon “Skarbek” w Katowicach tego nie potrzebował, choć wybudowano go w 1975 roku. Nadano mu bowiem tak ponadczasową szatę architektoniczną, że tego nie potrzebuje.

&. Na pierwszy rzut oka nowosądecki hotel “Beskidy” wygląda na wybudowany w III RP. jednak jego poczatków nalezy szukać w poprzedniej epoce politycznej, a widoczna dzisiaj elewacja jest efektem niedawnego liftingu. Kiedyś hotel należał do sieci “Orbis”.

&. Polscy specjaliści w dziedzinie restauracji zabytków mają ustaloną renomę w świecie. Potrafili tak znakomicie odbudować po wojnie Stare Miasto w Warszawie, że UNESCO bez wahania umieściło je na Liście Światowego Dziedzictwa Kultury. Podobnie było w Gdańsku czy Wrocławiu. Ale w Kołobrzegu już nie. W II połowie lat 80. XX wieku przystąpiono tam do rekonstrukcji tamtejszej starówki zniszczonej w marcu 1945 roku. Jak wyszło? Wystarczy popatrzeć na fotografię…

&. Poniżej widać dawną siedzibę PZPR w Biłgoraju[ obecnie szkoła muzyczna]. Stojącego obok pomnika Józefa Dechnika już nie ma, bo usunięto go w ramach dekomunizacji. Spotkało się to z protestami mieszkańców, gdyż były I sekretarz sporo dla miasta zrobił. Mógł wiele, będąc posłem na Sejm PRL i członkiem Komitetu Centralnego.

&. A to dawna siedziba komitetu PZPR w Zamościu.Dziś mieści dom studenta Akademii Zamojskiej.

&. Jedną ze sztandarowych budowli PRL była szerokotorowa Linia Hutniczo – Siarkowa, która miała dostarczać radziecką rudę żelaza do Huty Katowice, a z powrotem siarkę z Tarnobrzegu. A w razie potrzeby przerzucać wojska na zachód. 400 km torów wybudowano w ekspresowym tempie 2,5 roku. Ale nie wszystko się udało. Niektóre planowane wiadukty ukończono, jak np. w Szozdach[ fotografia 1], inne, jak ten w Bojanowie[ Fotografia 2] wciąż straszą wyglądem.

&. W latach 1956 -92 w Tarnobrzegu eksploatowano bogate złoża siarki, do wywozu której w kierunku wschodnim wybudowano linię kolejową[ patrz wpis powyżej]. W 2009 roku wody pokryły obszar dawnej kopalni odkrywkowej i powstał sztuczny ponad 500 hektarowy zbiornik wodny nazywany Jeziorem Tarnobrzeskim.

&. Zalew Zemborzycki w Lublinie jest jedną z wielu budowli hydrotechnicznych zrealizowanych w Polsce Ludowej. Ma powierzchnię 2,78 km 2 i powstał w latach 1970 – 74. Jak przystało na tamte czasy wybudowano go przy wsparciu tzw. prac społecznych.

&. Kanał Wieprz – Krzna powstał w latach 1954 – 61 . W zamierzeniu miał powiększyć areał łąk i osuszyć bagna. Dzisiaj wiemy, że  spowodował ogromne szkody ekologiczne. Ten najdłuższy kanał w Polsce [ 140 km] przedcina środkową Lubelszczyznę.

&. W Turzyńcu zachował się stary jaz na rzece Wieprz. Dzisiaj stanowi przeszkodę dla kajakarzy. Powinni przenosić tu kajaki. Powinni…

&. W latach 70. XX wieku stawiano takie prowizoryczne biurowce, które działały przez lata, jak ten na Białym Słupie pod Zwierzyńcem, który zapewniał księgową obsługę LHS.

&. Wieżowiec mieszkalny w Stalowej Woli jest jednym z tysięcy podobnych bloków, które masowo budowano zwłaszcza w dekadzie Gierka. Dzisija poddano je modernizacji[ zwłaszcza termicznej] i nadal służą mieszkańcom.

&. Modernistyczny kościół w Stalowej Woli nie ma nic wspólnego z PRL, jedynie to, że wybudowano go w 1973 roku, czyli w przedostatniej dekadzie Polski Ludowej. Trzeba przyznać, że architekt znakomicie wpasował bazylikę w otoczenie. A wcale nie było [ i nie jest!] jest to takie powszechne.

&. W latach powojennych też powstawały obiekty małej architektury sakralnej, czego przykładem jest ta figura Matki Bożej w Brodach Małych. Ale wystawiono ją w 1948 roku, kiedy władza ludowa jeszcze nie okrzepła i przymykała oko na podobne sprawy. Potem trzeba było zabiegać o urzędowe pozwolenie, które otrzymywało się niezmiernie rzadko, zwłaszcza w przypadku kościołów.

&. Prawdziwy przełom w budownictwie sakralnym nastąpił  po 1978 roku. Nastawienie władz zmienił wybór Karola Wojtyły na papieża. Już było im trudno odmówić starającym się o pozwolenie. Jednym z przykładów rozmachu inwestycyjnego jest kościół w Szastarce z 1984 roku. Jak i większość powstających gospodarskim sposobem świątyń jest to obiekt raczej bezstylowy i niezbyt wyszukany architektonicznie, ale na pewno zaspokający religijne potrzeby okolicznych mieszkańców.

&. W latach osiemdziesiątych budowano sporo pomników, choć od wojny ułynęło sporo czasu. Ten w Kawęczynie na Zamojszczyźnie jest szczególny, bo  poświęcono go żołnierzom Armii Krajowej. Jeszcze dekadę wcześniej – rzecz nie do pomyślenia. Widoczny po lewej stronie metalowy krzyż pochodzi prawdopodobnie już z okresu III RP.

&. Dworzec PKS w Stalowej Woli datowany jest na 1973 rok. To nie jest[ i raczej nie  był] okazały budynek, który wywołałby jakieś emocje architektoniczne.

&. Jeszcze niedawno dworzec autobusowy wyglądał jakby wprost przeniesiono go z czasów PRL.Ostatnio zaczęto go modernizować od strony peronów. Ale wnętrze [ fotografia] jest wciąż takie same jak 40 lat temu.

&. Dawno nie byłem w Olsztynie, więc widok dworca PKS był dla mnie całkowitym zaskoczeniem. Wygląda w 99 % jak w PRL!  Gmach dworca jest nieremontowany od dziesięcioleci, zreszto zamknięto go[ fotografia Nr 1]. Stoją przed nim oryginalne ławki, które tak dobrze pamiętam. Zadaszone stanowisko do oczekiwania prezentuje wygląd[ fotografia Nr 2] jak przed wielu, wielu laty. Wreszcie perony[ fotografia Nr 3] są identyczne jak w latach 80.XX wieku[ fotografia Nr 3]. Nikt wtedy nie pomyslał jak do nich bezpiecznie dojść[ brak pasów], i tak jest do dzisiaj. Nikogo chyba nie dziwi w tym otoczeniu, że autobusy spóźniają się, jak dawniej…

&. Nie mam zdjęcia dworca autobusowego w Kielcach przed przebudową[ aczkolwiek go widziałem], więc zamieszczam ten nowy. Sporo się zmienił po niedawnej przebudowie lecz idea, czyli wzór oparty o “latający talerz”, jest taki sam.

&. Budynek Klubu Garnizonowego w Zamościu wcale się nie zestarzał przez 70 lat i wciąż służy pierwotnemu celowi. Reprezentuje całkiem udany przykład socrealizmu dobrze wpasowanego w otoczenie.

&. Pod koniec PRL w Suścu wybudowano nowoczesny – na owe czasy – dworzec kolejowy. Ba, na drugą stronę torów prowadziło jedyne w województwie zamojskim… przejście podziemne. A co tam było? Ośrodek wypoczynkowy DOKP…

&. Szkoła podstawowa w Zwierzyńcu jest późną tysiąclatką, gdyż powstała w 1974 roku, a oficjalnie program zakończył się w latach 60.XX wieku. Ale pod względem bryły odpowiada tym starszym. Tyle, że teraz przeszła modernizację i nieco się zmieniła.

&. Drogi utwardzano klinkierem już w czasie II RP, tak więc trudno jednoznacznie orzec, czy droga w powiecie hrubieszowskim ma rodowód przedwojenny czy peerelowski. Jednak dobry stan tej drogi wskazuje raczej na pierwsze lata Polski Ludowej.

&. W ramach uprzemysłowienia kraju budowano liczne zakłady przemysłowe. Dobrze, jeżeli ich produkcja była skierowana na zaspokojenie potrzeb ludzi, jak np. cukrownia w Werbkowicach[ fotografia] z 1951 roku. Działa do dzisiaj.

&. Przed wojną w Brodach Małych w gm. Szczebrzeszyn powstała fabryka kalafonii i terpentyny pod nazwą “ALWA” od nazwiska założyciela ALeksandra WAligury. W  Polsce Ludowej zrazu kontynuowano tę produkcję, a poten zmieniono profil. Kiedyś tam wybudowano nową halę produkcyjną, która stoi do dziś.

&. W dawnych latach taki znaczek PKS był wszechobecny. Dzisiaj to rarytas godny uwiecznienia i przypomnienia. Na zdjęciu Nr 1 unikat na przystanku w rejonie Tomaszowa Lubelskiego. Zdjęcie Nr 2 przedstawia wolno stojący słupek w gminie Uchanie, a Nr 3 – wiata przystankowa w Komodziance.

&. Bytły czasy, kiedy w każdej wsi był sklep chociażby w formie kiosku[ Fotografia Nr 1 i 2]. Dzisiaj, w dobie supermarketów, wiejskie sklepy przetrwały tylko w niewielu miejscowościach.Ostaeczny cios zadała im sprzedaż obwoźna.Wniektórych większych miejscowościach bywały sklepy przypominajce pawilony, jak tu w Teodorówce gm. Frampol – fotografia Nr 3.

&. Sklep w Nedeżowie w powiecie tomaszowskim to klasyka z dawnych lat. Nie dość, że zachowała się oryginalna bryła, to jeszcze w dalszym ciągu prowadzi go Gminna Spółdzielnia z Jarczowa. Jak widać dała radę przetrwać wszystkie gospodarcze przemiany.

&. Kiedyś takie handlowe kioski były wszechobecne. Służyły przeważnie jako punkty “Ruchu”, czyli sprzedawano w nich prasę i inne drobne potrzebne rzeczy, np. jak kosmetyki, zeszyty, długopisy, it. Niektóre wykorzystywano też dla sprzedaży artykułów spożywczych, głównie pieczywa, jak ten w Zwierzyńcu[ fotografia Nr 1]. Z kolei ten w Kajetanówce[ fotografia Nr 2] służy pewnie jako magazynek.

&. Kuźnie funkcjonowały pełną parą we wsiach do lat 80. XX wieku, a nawet dłużej, gdyż zaprzęgi konne na dobre zniknęły z polskich ulic i pól sopiero w obecnym tysiącleciu. We wsi Brody Duże zachowała się taka stara [ pewnie z lat 60.] kuźnia.

&. Turyści, bawiący na Roztoczu często zwracają uwagę na niezwykłe domki. To są suszarnie tytoniu, który jest tu uprawiany. Przeważnie bywały murowane[ Fot. Nr 1], ale trafiły się też wykonane z drewna, jak ta w Szozdach[ Nr 2]. Dzisiaj to zabytki, bo postęp w tej dziedzinie wyeliminował je z użytku.

&. Prawie w każdej wsi funkcjonowały punkty skupu mleka, jak ten zachowany w Zawadzie.

&. Stary ratusz w Biłgoraju został zniszczony w czasie działań wojennych, podobnie jak część domów wokół rynku. Po wojnie wyburzono resztki starej zabudowy, a rynek otoczono bezstylowymi budynkami[ fotografia 1]. Na środku rynku w 1966 roku stanął dość oryginalny w bryle magistrat[ fotografia Nr 2]

&. Wielu kierowców, jadących kiedyś między Zamościem a Lublinem, robiło sobie przerwę w Piaskach. Po co? By zjeść najlepsze w świecie flaki. Serwowano je w dawnym geesowskim pawilonie, który nie tak dano zmodernizowano[ fotografia]. Dzisiaj klientów jest jakby mniej, bo ciąg samochodów nie przejeżdża tuż obok, tylko obwodnicą. Ale samk flaków jest nadal wyborny,

&. Początki “Warsu” sięgają 1948 roku. Jego nazwa wywodzi się od firmy Przedsiębiorstwo Wagonów Sypialnych i Restauracyjnych – w skrócie, po zamianie pierwszych liter,  WARS. Zmiana ustroju nic mu nie zaszkodziła i wciąż ma się dobrze. Szkoda tylko, że tak jak dawniej w kolejowej restauracji – nawet na całej trasie ze Świnoujścia do Przemyśla, z jednym piwem stoliki blokują ci, którym nie udało się kupić miejscówki. A głodni pasażerowie muszą jeść na stojąco…

&. Wczasy wagonowe nie zostały wymyslone w PRL, tylko przed wojną. Pierwszy turnus wystartował w 1939 roku. Jednak rozmachu dostały w Polsce Ludowej. Dla wielu osób była to okazja, by spędzić urlop w renomowanych miejscach, wprawdzie w nieco spartańskich warunkach, ale niedrogo i np. blisko morza. Jeden z takich wagonów – raczej klasy de luxe, bo inne to były przeróbki z wagonów drewnianych – zachował się na stacji Augustów.

&. Jednak najbardziej powszechnym sposobem spędzania czasu latem były pobyt w ośrodkach wypoczynkowych, w których jednym z popularnych domków letniskowych była “Brda”. W dalszym ciągu takie domki służą turystom w Ośrodku Wypoczynkowym “Skowronek” w Augustowie.

&. Kiedyś eternit był podstawowym materiałem pokryciowym. Nie tylko u nas, na całym świecie tak było. Do czasu, aż zbadano, że azbest jest rakotwórczy. Zaczął sie więc odwrót i wymiana dachów. Nie wszędzie się to jednak udało.

&. Takie domy w formie klocków, jak ten w Brodach Małych, były kiedyś niemal wszędzie. Dzisiaj też jest ich mnóstwo, tyle że właściciele przebudowali je i wyglądają inaczej.

&. 40 lat temu, i wczesniej, wodociągi były w miastach. I to nie wszędzie. Mieszkańcy wsi korzystali ze studni albo ze tych na własnych podwórzach[ fotografia 1 w gm. Dołhobyczów], albo zbiorowych. We wsi Teodorówka w powiecie biłgorajskim zachowały się tradycyjne studnie[ fotografia 2], bardzo głębokie, gdyż wieś leży na wysoczyźnie. Powszechne były też metalowe zdroje uliczne[ fotografia Nr 3], zwane po prostu “pompami”. Z kolei w Żelebsku zobaczyć można publiczną studnię, która wygląda na wciąż użytkowaną [fotografia Nr 4]

&. Pewexy lokalizowano zwykle przy głównych ulicach, jak np. w Lublinie, gdzie jeden znajdował się przy Krakowskim Przedmieściu[ fotografia], a dokładnie w kamienicy pod numerem 58. Rzadko tam zaglądałem,bo ceny były astronomiczne. Ale, jak inni uległem modzie na dżinsy. Kosztowały w tej enklawie kapitalizmu 15-20 USD przy płacy średniej 20-30 dolarów. Oczywiście licząc po kursie czarnorynkowym.

&. W Zamościu jeden z Peweksów mieścił się przy ulicy Lubelskiej, tam, gdzie dziś jest ciuchland.

&. Kiedy rozpoczynałem studia na UMCS w Lublinie w 1978 roku miałem zajęcia na Placu Litewskim w starym pałacu Lubomirskich. Rok później do użytku oddano kompleks z rektoratem[ fotografia], znacznie bliżej akademików. Modernistyczny gmach wciąz znajduje się przy Placu Skłodowskiej i ma wysokość 62 metry, co wówczas robiło wrażenie.

&. Na studniach na UMCS w Lublinie mieszkałem w kilku akademikach, jakby awansując pod względem ich standardu aż do “Heliosa”[ fotografia 1], który uchodził za luksusowy. Po wielu latach, już  wolnej Polsce odwiedziłem miasteczko uniwersyteckie. W  “Grzesiu”, gdzie spędziłem pierwszy rok zachowała się taka tabliczka [ fotografia 2], działały też takie same windy[ fotografia Nr 3].

&.W większości wsi budowano tzw. remizy. Nie tylko służyły one miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej, ale również wykorzystywane były jako miejsce spotkań czy organizacji wesel. Jedna z takich remiz jest we wsi Brody Małe w gminie Szczebrzeszyn. OSP założono w 1949 roku, ale ona jest znacznie późniejsza.

&. Pomysłodawcą nazwy “Społem” był sam Stefan Żeromski. Społdzielczość handlowa rozwijała się w Polsce już od 1869 roku, jednak dopiero po wojnie sieć ta nabrała – wobec braku prywatnej konkurencji – ogromnego znaczenia. W okresie PRL szyldy “Społem” były wszechobecne. Firma miała swe sklepy w miastach, zaś Gminne Spółdzielnie opanowały wieś. O ile jednak GS- prawie zniknęły, to według danych statystycznych do dziś w Polsce pod marką “Społem” działa 371 spółdzielni, w tym ta w Zamościu[ zdjęcie Nr 1] i Nowym Sączu[ zdjęcie Nr 2].

&. Piękny neon z napisem PSS “Społem” przetrwał na pawilonie w Augustowie.

&. Jakość dużych fiatów można podzielić na trzy części w zależności od czasu powstawania. Najlepsze były te pierwsze, z lat 1967 – 73, które powstawały pod bystrym okiem włoskich inżynierów. Trochę gorsze to te z kolejnego dzięsięciolecia – produkowane na Żeraniu aż do wygaśnięcia licencji w 1983 roku . Wtedy zmieniono nazwę na FSO 1500 i … lepiej było je omijać. Produkcję zakończono w 1991 roku.

&. Mówi się często, że “Maluch” zmotoryzował Polskę. To prawda, ale tylko częściowo. W ciągu 27 lat wyprodukowano ich 3,3 milionów, z czego wyeksportowano 900 tysięcy. W kraju zostało więc 2,4 mln. Czy taka liczba wystarczy, by uznać, że 35 milionowy kraj został zmotoryzowany? Wątpię. Nie był też tani, tylko wściekle drogi. W 1982 roku, kiedy rozpoczynałem pracę oficjalnie kosztował około 90 tysięcy złotych, czyli 15 moich pensji. Ale nie można go było kupić z Polmozbytu, tylko trzeba był latami czekać. Na wolnym rynku kosztował 1350 USD czyli 67 moich miesięcznych pensji. To tak, jakby dzisiaj kupić zauto za 335 tysięcy. Byłby naprawdę piękny wóz.

&. Do dzisiaj zadają sobie pytanie: jak to się stało, że enerdowscy konstruktorzy motoryzacyjni, którzy zasłynęli takimi “osiągnięciami” jak Wartburg i Trabant, byli w stanie zaprojektować znakomity motorower Simson? Ostatni ich wyrób, model S 51, produkowany przez całą dekadę lat 80. XX wieku, przewyższał jakością nie tylko podobne pojazdy z Bloku Wschodniego, ale także te zachodnie. Niektóre są wciąż na chodzie, tak jak ten z 1990 roku, sfotografowany w okolicach Huty Kryształowej.

&. Motocykle “Junak” to legenda. Był jedynym czeterosuwem wśród produkowanych w PRL jednośladach. Montowano do niego również wózki boczne. Choć produkcję zakończono w 1965 roku wciąż można zobaczyć[ ale rzadko] takie piękne okazy, jak ten w Zwierzyńcu.

&. Rowery produkowane w PRL przez firmę Romet były solidnie wykonane, jak np. Uniwersal. Ten sfotografowany w Szastarce ma z pewnością ponad 30 lat, i wciąż jest na chodzie, choć nie wszystkie części są oryginalne.

&. Podstawowymi autobusami w PRL były Sany, Jelcze i Autosany. Wielokrotnie nimi jeździłem i nie były takie złe. W nowych czasach zostały wyparte przez nowocześniejsze pojazdy, chociaż wciąż można zobaczyć zmodernizowane Jelcze i Autosany, jak ten w Zwierzyńcu, który wozi dzieci szkolne[ fotografia].

&. Ciągniki Ursus 330 przestano produkować w 1987 roku. Prawie 40 lat temu. I co z tego, skoro ich konstrukcja i jakośc były tak udane, że wciąż pracują na polskich[ i nie tylko polach. jak ten sfotografowany we wsi Błonie pod Szczebrzeszynem.

&. Wprawdzie to nie w PRL wymyślono zaprzęgi konne, ale były one w tamtym czasie wszechobecne. Nie tylko na wsi, ale i miastach, nawet w stolicy, co widać np. w filmie “Miś” z 1980 roku. wraz z mechanizacją rolnictwa w III RP zaczęły powoli znikać z pól i dróg, a dzisiaj są niezmiernie rzadkie, jak ten z okolic Kawęczyna.

&. Choć samochody Żuk produkowano dłużej, bo do 1998 roku, to  trudno je zobaczyć w ruchu, przeważnie stoją gdzieś zostawione same sobie, jak ten w Turzyńcu.

&. Słynne “Melexy” z Mielca pojawiły się na rynku w 1971 roku, ale nie naszym, tylko amerykańskim, jako wózki golfowe. Sprawdziły się, więc rozszerzano asortyment. Firma działa do dzisiaj, o czym może świadczyć ten mikrosamochód elektryczny, zaparkowany przy Stadionie Narodowym w Warszawie.

&. W minionym okresie w wielu miejscach można było zobaczyć takie seryjnie produkowane metalowe elementy ogrodzeniowe. Przy drodze nr 971 w okolicach Żegiestowa jeszcze się takie zachowały.

&. Natomiast zakłady przemysłowe często były chronione przed postronnymi osobami takimi oto betonowymi płotami, jak ten zachowany w Zwierzyńcu na Roztoczu.

&.Dzisiaj dominują chodniki z kostki brukowej, tak wykonanej, aby była stabilna. Nie to, co kiedyś. Wówczas dominowały zwykłe, które miały tę cechę, że – jak to wtedy określano – “klawiszowały”, czyli często ruszały się pod stopami.

&. Natomiast do utwardzania dróg dojazdowych używano takich oto sześciokątnych płyt, jak ta w Zwierzyńcu na terenie dawnego skupu tytoniu[ obecnie ośrodek wypoczynkowy.

&. Wobec chronicznego braku materiałów budowlanych, wiele osób produkowało je we własnym zakresie. Co było do tego potrzebne? Żużel, piasek, woda, no i cement. Plus jeszcze metalowa forma, do której wlewało się mieszankę ww. składników. Ten na pozór prymitywny wyrów okazał się nad wyraz trwały.

 

&. Kiedyś takie słupy telefoniczne były nieodłącznym elementem krajobrazu. Na górze rozchodziły się przewody, zaś na dole stabilizację zapewniały betonowe ograniczniki. Dzięki obfitemu nasączeniu środkiem chroniącym drewno, wytrzymywały one długie dziesięciolecia, jak ten w Zwierzyńcu. ten ma 50 – 70 lat!

&. W Zwierzyńcu, w miejscowym sklepie” żelaznym”, wciąż w użyciu jest tradycyjna waga szalkowa, wyprodukowana w Przemyślu w 1969 roku! Do ważenia używa się tradycyjnych odważników i wymaga to umiejętności. Kto wie, czy nie jest to jedyna tego typu czynna waga w Polsce. gdzie indziej zastąpiły je te elektroniczne.

&. Gramofony “Bambino” produkowane były od 1963 roku przez łódzkie zakłady “Fonica”. trudno sobie wyobraźić bez nich “prywatki” w latach 60. XX wieku. W następnej dekadzie używano już nowszego sprzętu.

&. Słynne “Sławojki” , zawdzięczały swą nazwę premierowi, który przed wojną nakazał ich budowę w każdym gospodarstwi. W okresie PRL popierano tę idę. Gdzieniegdize [ jak tu we wsi Kąty II] można znaleźc jeszcze ostatnie takie obiekty. Już nieczynne.

 

Marek Marcola