Najpiękniejsze miasteczka w Polsce

Wiadomo, że takie zestawienie zawsze będzie subiektywne. Uroda nie jest bowiem mierzalna. Jednym coś się podoba, innym nie. I dobrze, że tak jest. Co by to było, gdyby wszyscy mieli takie same gusta i opinie? Koszmar. Nie widziałem wszystkich potencjalnych kandydatów do tej listy, zwłaszcza w Polsce zachodniej i północnej. Może więc, jest gdzieś jakaś perełka, która powinna się tu znaleźć. Natomiast na pewno wielkim nieobecnym jest Tykocin, w którym byłem w latach 70. XX wieku, ale bez aparatu. Gdybym miał swoje zdjęcia, wówczas przeurocze podlaskie miasteczko zajmowałoby tu poczesne miejsce. W zestawieniu uwzględniam miejscowości z prawami miejskim, do 10 tysięcy mieszkańców. Nie ma tu kolejności według “piękności”, za wyjątkiem pozycji pierwszej. Wiadomo, kto tam jest…

&. Kazimierz Dolny[ L] – 2,5 tys. mieszkańców.

Nie mam żadnej wątpliwości, że to najładniejsze miasteczko w Polsce. I moją opinię podzielają z pewnością te miliony turystów, którzy zaglądają tu każdego roku. Jest naszpikowany cennymi zabytkami, ale to można spotkać także gdzie indziej. Najważniejsza jest ta panorama[ zdjęcie] z rynku w stronę kościoła farnego. Można się nią delektować w nieskończoność! Oraz fotografować, malować czy opisywać piórem. No i ma atmosferę, którą należy samemu poczuć i odczytać. W każdej porze roku. Najlepiej na tygodniu poza senonem. Wtedy Kazimierz smakuje najlepiej.

&. Zwierzyniec[ L] – 3,2 tys. mieszkańców.

Roztoczańskie miasto – ogród uchodzi za “stolicę” Roztocza. Czym sobie zasłużyło na to miano? Takim niespotykanym gdzie indziej przenikaniem i uzupełnianiem się pierwiastków kulturowych i przyrodniczych. Z jednej strony są pyszne zabytki po dawnej Ordynacji Zamojskiej, jak browar, pałac plenipotenta czy budynki byłego zarządu tego wielkiego majątku, z drugiej obejmująca je zieleń, pierścieniem bliskim i tym dalszym w postaci lasów Roztoczańskiego Parku Narodowego. Ale najcenniejszym skarbem, uwiecznianym przez miliony zdjęć, jest kościół na wyspie[ zdjęcie].

&. Drohiczyn[ B] – 2 tys. mieszkańców

Już sam nie wiem, co jest tu ważniejsze – malownicze położenie nad Bugiem[ zdjęcie] czy cenne zabytki? Pewnie są tak samo ważne, żeby trafić na tę listę. Drohiczyn jest najmniejszym miastem, w którym mieści się siedziba diecezji. Nie powinno więc dziwić, że są tu aż trzy zespoły kościelne: katedra oraz klasztory Benedyktynek oraz Franciszkanów plus inne zabytki o charakterze religijnym. Swoją świątynie mają też wyznawcy prawosławia. Tak urocze miasteczko nie umknęło uwadze filmowców – kręcono tu m. innymi “Panny z Wilka” A. Wajdy.

&. Orneta[ N] -8,9 tys. mieszkańców

Co mnie ujęło w tym warmińskim mieście? Architektura. A zwłaszcza jej różne style, poczynając od gotyku, a na historyzmie kończąc. Oczywiście nie licząc modernizmu z okresu PRL i jego późniejszych odmian. Na rynku pyszni się ratusz[- fotografia] z połowy XIV wieku, a w jednej z bocznych uliczek współczesny mu kościół Świętego Jana Chrzciciela. Towarzyszą im stylowe kamieniczki z różnych epok. Szczęśliwie podczas ostatniej wojny miasto ucierpiało jedynie w 15 %. To widać.

&. Szydłów[ T] – 1 tys. mieszkańców

Szydłów od lat konkuruje z Paczkowem o miano “polskiego Carcassonne”, mimo że długość zachowanych murów wynosi tylko 700 metrów, podczas gdy te w opolskim mieście są o pól kilometra dłuższe.  Jednak szydłowskie wydają się bardziej efektowne, zwłaszcza w pobliżu Bramy Krakowskiej[ zdjęcie]. A co jest w środku? Dwa gotyckie kościoły, zamek królewski oraz renesansowa synagoga. Trochę rozczarowuje, ale spacer jest jak najbardziej polecany.

&. Chęciny[ T] – 4,4 tys. mieszkańców

Trzy kościoły, w tym dwa gotyckie stanowią sakralne oblicze miasta, ale tylko to chrześcijańskie. Bo przecież zachowała się jeszcze synagoga z XVII wieku i młodsza o dwa wieki mykwa. Jeżeli chodzi o świeckie zabytki to lista zawiera grubo ponad 30 pozycji. Ochronie podlega też średniowieczny układ zabudowy ze stylowym rynkiem[ zdjęcie]. Nad tym wszystkim górują ruiny królewskiego zamku, który w filmie “Pan Wołodyjowski” udawał Kamienice Podolski.

Nieszawa[ C] – 2 tys. mieszkańców.

Najpierw obejrzałem Nieszawę w filmie “Wiosna Panie sierżancie” w reżyserii Tadeusza Chmielewskiego z 1974 roku, ale nie wiedziałem, że to imiennie ona. Potem – bawiąc się w ustalanie plenerów filmowych[ patrz wpis poniżej] – ustaliłem to, ale nadal musiały mi wystarczyć fotografie. Aż wreszcie przejeżdżając przez Kujawy, zjechałem specjalnie z autostrady A1, by ją zobaczyć. I byłem oczarowany od pierwszych chwil, choć  wcześniej podświadomie obawiałem się, że z filmowego uroku sprzed czterdziestu lat niewiele zostało. Na szczęście nie. To jest nadal przeurocze miasteczko z tradycyjną zabudową[ fotografia], tym samym sennym rynkiem i malowniczym sąsiedztwem z Wisłą. Na miejscu odkryłem, że jest tu jeszcze gotycki kościół Świętej Jadwigi, klasztor Franciszkanów, w którym przebywał Maksymilian Kolbe oraz kiedyś mieszkał tu słynny pisarz Ferdynand Ossendowski.

&. Gryfów Śląski[ D] – 6,6 tys. mieszkańców

Wykaz dolnośląskich piękności rozpoczynam od Gryfowa, miasta z tradycyjnym rynkiem, który obiegają stylowe kamieniczki[ fotografia]. Wprawdzie podobny układ jest w większości okolicznych miast,  jednak serce grodu nad Kwisą wydaje się jakoś szczególnie urocze.  Już z daleka w oczy rzuca się nader oryginalna wieża tutejszego ratusza, choć on sam zatracił nieco ze swojego pierwotnego, renesansowego charakteru.

&. Lądek Zdrój.[D] – 5,5 tys. mieszkańców

W sumie to szkoda, że w “Misiu” pojawia się ta prześmiewcza kwestia o Lądku Zdroju, bo to miasto całkiem na serio, z przeuroczą starówką wypełnioną dawnymi klimatami i malowniczym położeniem w Kotlinie Kłodzkiej. Podobnie jak i u sąsiadów na rynku jest klasyka: w środku magdeburski ratusz, a dookoła niego lokują się zgrabne kamieniczki, z których niektóre mają podcienia[ zdjęcie]. Poza tym, jak sama nazwa wskazuje, miasto ma status uzdrowiska z XIII wieczną tradycją i znakomitą renomą.

&. Bystrzyca Kłodzka. [ D] – 9,3 tys. mieszkańców

Czym urzekła mnie Bystrzyca? Panoramą z kaskadową zabudową, od strony rzeki, taką samą, jaka wielokrotnie pojawia się w filmie “Nikt nie woła” Kazimierza Kutza z 1960 roku. Ale nie wolno poprzestawać na widokach z oddali, tylko trzeba wejść na Stare Miasto. A tam jest całe zatrzęsienie zabytkowych obiektów, jak chociażby gotycki kościół Św. Michała Archanioła, ratusz[ zdjęcie], barokowa kolumna Świętej Trójcy i mury obronne z bramami i basztami. A także stylowe uliczki do zgubienia się.

& . Wleń.[D] – 1,7 tys. mieszkańców

Gdyby Wleń leżał w mniej atrakcyjnym otoczeniu, z pewnością błyszczałby pełnym blaskiem. Ale skoro ma się blisko siebie taki cieszący się filmową sławą Lubomierz, trudno, by było inaczej. Ale mnie się spodobał. Zdobył mnie swym spokojem, uroczym rynkiem z ratuszem i niebanalnymi kamieniczkami. Jak na tak małe miasto jest tam całkiem sporo różnych zabytków, zarówno sakralnych, jak i świeckich.

&. Stary Sącz[ K] – 8,7 tys. mieszkańców

Położone na południu Małopolski miasteczko nie ma sobie równych w bliższej i dalszej okolicy. No bo gdzie jeszcze spotkać można spokojne, senne uliczki zabudowane po obu stronach stylowymi domami, gdzie życie toczy się w innym wymiarze? Sadeckim centrum – tak, jak i gdzie indziej jest rynek, ale szkoda, że już bez ratusza w środku, który spłonął pod koniec XVIII wieku. Są za to trwające całe wieki zabytkowe świątynie: parafialna, datowana na przełom XIV i XV wieku oraz jeszcze starszy kościół p.w. Świętej trójcy i Św. Klary należący do słynnego zespołu klasztornego Klarysek[ zdjęcie]. Jego założycielem była w 1279 roku Święta Kinga – żona króla Bolesława Wstydliwego.

                                                                                       Marek Marcola